7.26.2014

My hair care

Jest to pierwszy taki post na tym blogu. Już od dawna chciałam wprowadzić nową tematykę o pielęgnacji włosów, jednak nie miałam w ogóle czasu się za to zabrać. Co skłoniło mnie do podjęcia się tego tematu? Kilka miesięcy temu w końcu zauważyłam jak zniszczyłam swoje włosy codziennym prostowaniem bez żadnej dodatkowej pielęgnacji. Zawsze podziwiałam dziewczyny z długimi włosami sięgającymi do pasa, aż w końcu zapragnęłam sama takie mieć. Z wielkim bólem musiałam odstawić prostownicę i zacząć odbudowę włosów. Przeczytałam tyle poradników i zaczęłam sama eksperymentować, aż w końcu na bazie własnych doświadczeń mogę napisać co nieco na ten temat na blogu. Chociaż nie osiągnęłam jeszcze tego, czego chciałam, widzę znaczną poprawę kondycji swoich włosów i zamierzam nadal kontynuować zabiegi, które opiszę poniżej.

_______________________________________________________________________________

Wcierki z nafty i olejku łopianowego

Jak się za to w ogóle zabrałam? Najbardziej przeszkadzała mi masa wypadających włosów. Zaczęłam więc stosować maseczkę z nafty oraz olejek łopianowy. Olejek najpierw lekko podgrzewałam, a następnie wmasowywałam w skórę głowy u nasady włosów. Nakładałam specjalny czepek oraz ręcznik, aby utrzymać ciepło i czekałam około 20-30 minut, a następnie myłam włosy. Po co to wszystko? Dzięki temu, że utrzymamy ciepło składniki lepiej się wchłaniają. :)
Jeżeli chodzi o naftę to robiłam bardzo podobnie. Do dwóch łyżeczek nafty dodawałam surowe żółtko, bądź dwa oraz łyżeczkę soku z cytryny. Taką maseczkę wmasowywałam w skórę głowy i tak samo jak z olejkiem, zostawiałam na ok. 30 minut na głowie owinięte czepkiem i ręcznikiem. Obydwa zabiegi stosowałam na zmianę 2-3 razy w tygodniu. Po regularnym nakładaniu takich wcierek zauważyłam masę baby hair'ów, a włosy rzeczywiście wydawały się bardziej gęste.

Bardzo polecam olejek łopianowy z Green Pharmacy z czerwoną papryką oraz Naftę kosmetyczną Anna.


_______________________________________________________________________________

Olejowanie


Chyba najważniejszym zabiegiem, który powinniśmy uwzględnić przy odbudowie włosów, jak i regularnej pielęgnacji jest olejowanie. Ważna jest jednak jakość stosowanego oleju i jego rodzaj. Ja z początku używałam oliwy z oliwek, a teraz testuję olej lniany z Oleofarm. 
Olej możemy nakładać na włosy zarówno na sucho, jak i mokro. Ja preferuję robić to na ten drugi sposób. Ważne jest, aby nakładać go równomiernie na całe włosy. Olej nie może ściekać z włosów, a musi być w nie wmasowany. Osobiście nie wmasowuję go w skórę głowy, gdyż boję się, że może spowodować ich wypadanie, a niestety u niektórych osób istnieje taka możliwość. Całość zostawiam na głowie na 1-2 h owinięte czepkiem i ręcznikiem.

Po jakim czasie zauważyłam różnicę? Trudno mi powiedzieć, jednak mniej więcej po miesiącu widziałam poprawę. Włosy stają się bardziej nawilżone, błyszczą się i są miękkie w dotyku. 

Pamiętajmy jednak, że mocno zniszczonych końcówek nie odbudujemy nawet regularnym olejowaniem! Ja niestety popełniłam ten błąd i przy zapuszczaniu włosów unikałam podcinania końcówek, w efekcie czego włosy wciąż się kruszyły zamiast rosnąć. Powoli pozbywam się cieniowania na moich włosach, a dzięki regularnemu podcinaniu włosy są zdrowsze i wydają się jeszcze bardziej gęste.

Jak wybrać olej dobrej jakości? Na pewno musi być on tłoczony na zimno. Wysoka temperatura wyniszcza wszystkie wartości odżywcze, więc tym samym olej rafinowany unikamy szerokim łukiem.


_______________________________________________________________________________

Dodatkowa pielęgnacja

Niestety nie umiem całkowicie pożegnać się z prostownicą oraz suszarką, Dlatego zawsze przed ich użyciem staram się zabezpieczać włosy, a najbardziej końcówki przed działaniem wysokiej temperatury. W tym celu stosuję serum z Termoochrona oraz jedwab w płynie z dodatkiem aloesu z Green pharmacy. Należy jednak uważać i czytać skład takich rzeczy. Swego czasu używałam jedwab z Biosilku. Zawiera on niestety w swoim składzie alkohol, który wysuszył jeszcze bardziej moje włosy.
Dodatkowo stosuję mgiełkę z Radicala na mokre włosy, którą mogę naprawę polecić jak i inne kosmetyki tego producenta.


_______________________________________________________________________________

Maseczki


Oprócz tego ważne są również maseczki nawilżające. Obecnie stosuję arganową maskę z Eveline. Nie dość, że pięknie pachną po niej włosy, to jeszcze są odżywione i miękkie w dotyku. Testowałam z tej serii szampon oraz odżywkę, które również polecam.
 
Seria zawiera olej arganowy oraz keratynę, która jest bardzo ważna dla naszych włosów. Jest ona produkowana w mieszkach włosowych oraz stanowi główny budulec. Kiedy zaczyna jej brakować włosy stają się łamliwe, matowe i zaczynają wypadać. Po stosowaniu produktów z serii Eveline zauważyłam dużą różnicę.















_______________________________________________________________________________

Masaż skóry głowy


Wbrew pozorom taki masaż jest bardzo ważny! Umiejętne wykonanie i systematyczność naprawdę przynosi efekty. Skórę głowy masować możemy zarówno specjalną szczotką, jak i dłońmi. Pamiętajmy jednak, aby używać opuszków palców, a nie paznokci! Masujemy od czoła okrężnymi ruchami w kierunku karku. Najlepiej zabieg wykonywać tuż przed myciem, bądź w jego trakcie, gdyż wydziela się w tedy łój i zostaje on rozprowadzony po całej głowie.


Taki masaż odżywia skórę, pomaga pozbyć się martwego naskórka oraz włosów, a przede wszystkim przyspiesza ich porost! Dzięki niemu dotleniamy cebulki włosowe, co pomaga na wypadające włosy.






_______________________________________________________________________________